Wpisy z tagiem: Piast Gliwice

poniedziałek, 13 listopada 2017
Gwiazdy ekstraklasy lądują w Izraelu

Jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych izraelskiej ligi nikt nie traktował poważniej, a jej poziom nie był zbyt wysoki. Swego czasu grało w niej wielu Polaków. Z czasem w Izraelu pojawiły się większe pieniądze, lepsi piłkarze i awanse mistrza kraju do Ligi Mistrzów! Ekstraklasa zaczęła tracić dystans do ligi izraelskiej, a ostatnio gwiazdy ekstraklasy trafiają do Izraela!

Wprawdzie w latach 2010-2012 w ekstraklasie pojawiło się prawie dziesięciu piłkarzy z Izraela, ale było to związane z większymi pieniędzmi, które polskie kluby otrzymały za sprzedaż praw telewizyjnych. Ponad przeciętność wybił się tylko Maor Melikson i Gruzin Włademir Dwaliszwili. I właśnie Melikson w styczniu 2013 roku odchodził z Wisły Kraków (46 meczów ligowych / 6 goli) do francuskiego Valenciennes za 800 tys. euro jako pewna siebie i skonfliktowana z otoczeniem gwiazda ekstraklasy. We Francji mu nie wyszło (52/4), ale latem 2014 r. nie przyjął oferty Legii i możliwości gry w eliminacjach ligi Mistrzów, tylko wolał wrócić do Hapoelu Beer-Szewa.

W podobnych okolicznościach, jak Melikson odchodził z Legii portugalski napastnik Orlando Sa. Przyznać trzeba, że to świetny napastnik (33/14), ale  jego charakter uniemożliwiał mu współpracę z trenerem Bergiem i kolegami z drużyny. Legia otrzymała za niego 1,5 mln euro. W Reading też długo nie zagrzał miejsca. Rozegrał 19 meczy, w których zdobył 5 bramek. Zasłynął niewykorzystanym karnym w ostatniej minucie debiutu z Birmingham (karnego obronił Tomasz Kuszczak), hat-trickiem w meczu z Ipswich Town i czerwoną kartką w meczu z Derby. W styczniu 2016 r. przeniósł się do Maccabi Hajfa i wiosną rozegrał 10 meczów, w których zdobył 2 gole. Obecnie błyszczy w belgijskim Standardzie Liege.

Orlando_Sa_w_Maccabi_Tel_Awiw

Orlando Sa w barwach Maccabi Tel Awiw.

Źródło: isport.co.il.

Latem 2016 r. czeski pomocnik Kamil Vacek opuścił Piasta Gliwice, ponieważ skończyło się roczne wypożyczenie, a Piast nie było stać na wykupienie zawodnika za kwotę 600 tys. euro. Piłkarzem poważnie był zainteresowany Lech, ale poza zainteresowaniem nie podjął nawet rozmów z czeskim klubem. Szybko okazało się, że „najlepszy piłkarz polskiej ligi” (jak mówił o Vacku selekcjoner czeskiej reprezentacji – Peter Vrba) jest za słaby dla Sparty i podjął treningi z drugoligowym FC Vlasim (!!!), z którym Sparta współpracuje. Zresztą, Vacek to nie pierwszy piłkarz, który tak odbił się od stadionu przy Letnej. Rok wcześniej kontrakt ze Spartą podpisał Marco Paixao. Gwiazda ekstraklasy (57/27), ale w Sparcie prawie wcale nie zaistniał. Tymczasem 9 sierpnia 2016 r. Vacek niespodziewanie podpisał kontrakt z Maccabi Haifa. Kwota transferu wyniosła 350 tys. euro. Pod koniec sierpnia 2017 r. Vacek związał się ze Śląskiem Wrocław.

Kamil_Vacek_Maccabi_Haifa

Kamil Vacek w koszulce Maccabi Haifa.

Źródło: isport.blesk.cz.

W tym samym okienku transferowym (17 sierpnia 2016 r.) kontrakt z Bnei Yehuda Tel Awiw podpisał litewski bramkarz Emilijus Zubas, który nie mógł znaleźć sobie klubu. Zubas po wiośnie 2013 r. był wybierany w różnych plebiscytach i konkursach najlepszym bramkarzem polskiej ligi, ale do tej dyspozycji już nigdy nie powrócił.

Emilijus_Zubas_w_Bnei_Yehuda

Emiljus Zubas w barwach Bnei Yehuda Tel Awiw.

Źródło: sportas.lt.

Kilka dni później Legia awansowała do Ligi Mistrzów, a do ostatnich godzin okienka transferowego ważyły się losy transferu Nemanji Nikolicia. Gdy z transakcji króla strzelców ekstraklasy sezonu 2015/2016 wycofał się Hull City, to Maccabi Tel Awiw zaproponowało 3,5 mln euro za transfer definitywny! I tylko to pokazało przepaść miedzy możliwościami finansowymi polskich i izraelskich klubów. Legia i Lech najwięcej płaciły za piłkarzy 1 mln euro. Maccabi potrzebowało napastnika, bowiem (o czym była mowa już wcześniej) Orlando Sa podpisał kontrakt ze Standardem Liege.

Pół żartem, pół serio można dodać, że wiosną 2016 r. w izraelskiej LigaT HaAL występowała jeszcze jedna „gwiazda” z ekstraklasy. 10 meczów w barwach Maccabi Hajfa rozegrał chorwacki bramkarz Marijan Antolović ;-) Swego czasu Chorwat zapowiadał: „Legia zarobi na mnie miliony”… po prostu Gwiazda!

 

Źródła: własne, 90minut.pl, transfermarkt.de, transfermarkt.pl, sport.pl, przegladsportowy.pl, isport.co.il, isport.blesk.cz, sportas.lt.

wtorek, 02 maja 2017
Legia zdemolowała Piasta w meczu o (prawie) mistrzostwo

W niedzielę 8 maja 2016 r. Legia rozgromiła Piasta Gliwice 4:0 (2:0) i na dwie kolejki przez końcem Ekstraklasy 2015/2016 znacznie przybliżyła się do tytułu mistrzowskiego. Piast, choć przegrał zasłużył na pochwały za otwartą grę.

Spotkanie lepiej rozpoczęli piłkarze Piasta, którzy sprawiali lepsze wrażenie, częściej byli przy piłce i a konstruowane akcje były przygotowane i przemyślane. Wprawdzie nie stworzyli sobie żadnej klarownej sytuacji, to wydawało się, że jest to tylko kwestią czasu. Legia była cofnięta i trochę zagubiona. „(…) na początku meczu żadna z drużyn nie zamierzała się odsłonić.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Taki przebieg spotkania nie mógł dziwić. Piast grał ostrożnie, ale z polotem, a Legia wydawała się podtrzymywać „formę” ze słabych pojedynków z Zagłębiem Lubin i Lechem Poznań w finale Pucharu Polski.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwszy celny strzał został oddany w 16. minucie przez Martina Nešpora, który kopnął z bardzo daleka, ale zrobił to zbyt słabo i Arkadiusz Malarz bez trudu złapał piłkę. Siedem minut później Kasper Hämäläinen uderzył z linii pola karnego, lecz Jakub Szmatuła skutecznie interweniował.” (cyt. za: 90minut.pl). „W 23. minucie na prawej stronie pokazał się Nemanja Nikolic, dośrodkował w pole karne Piasta, gdzie akcję celnym strzałem zakończył Kasper Hamalainen. Za chwilę węgierski napastnik główkował po centrze od Michała Kucharczyk i legioniści zyskali tylko rzut rożny.” (cyt. za: legionisci.com).

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(5)

Guilherme biegnie do narożnika pola karnego, aby wykonać rzut rożny, po którym Legia zdobędzie pierwszego gola.

W 28. minucie Legia objęła prowadzenie! Po dośrodkowaniu Guilherme z rzutu rożnego, przedłużeniu piłki przez Hamalainena, przyjęciu przez Artura Jędrzejczyka na piątym metrze, Igor Lewczuk pewnym strzałem z najbliższej odległości skierował piłkę do bramki.Zespół z Gliwic, najskuteczniejszy w tym sezonie w lidze w zdobywaniu goli ze stałych fragmentów gry, poległ od własnej broni.” (cyt. za: sportowefakty.wpl.pl). Lewczuk czekał na zdobycie bramki w ekstraklasie 376 dni. Poprzednią bramkę zdobył 29 kwietnia 2015 r. w meczu z Pogonią Szczecin (2:1). Zdobycie bramki przez Legię jeszcze niczego nie oznaczało, choćby dlatego, że w poprzednich dwóch ligowych meczach między tymi drużynami, to Legia pierwsza strzelała gola, a i tak nie potrafiła wygrać meczu.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(10)

Patrik Mraz przygotowuje się do wykonania rzutu wolnego.

Trzy minuty później gorąco było pod bramką Malarza. Patrik Mráz dośrodkował piłkę z rzutu wolnego, Hebert przedłużył piłkę głową, a strzał Uroša Koruna (też głową) odbił się od głowy Adama Hlouška. W 39. minucie miała miejsce kolejna groźna akcja gości w polu karnym Legii, ale spóźniony Kamil Vacek zamiast trafić w piłkę, trafił w nogi Jędrzejczyka, za co został ukarany żółtą kartkę. Piast nie zwalniał tempa i w 42. minucie na strzał z ponad dwudziestu metrów zdecydował się Saša Živec. „Pomocnik Piasta huknął z daleka przy biernym ataku Tomasza Jodłowca” (cyt. za: legionisci.com). Malarz z trudem odbił piłkę.

Piast atakował, ale to Legia podwyższyła prowadzenie. W ostatniej minucie pierwszej połowy. Błąd Koruna wykorzystał Ariel Borysiuk, który przejął jego podanie. Legioniści rozegrali szybki kontratak, Kucharczyk zagrał piłkę w pole karne, Nikolić przepuścił piłkę a Guilherme przyjął piłkę na piętnastym metrze, dobrze sobie ustawił i oddał na tyle mocny strzał, że piłka po rękach Jakuba Szmatuły znalazła drogę do gliwickiej bramki.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(12)

Radość legionistów po bramce Guilherme.

Legia prowadziła więc do przerwy 2:0, ale Piast prezentował się naprawdę dobrze, choć wydawało się, że to zupełnie za mało, aby odwrócić losy tego spotkania.

Drugą połowę spotkania gospodarze rozpoczęli zdecydowanie lepiej i odważniej niż pierwszą. W 52. minucie Nikolić przejął podanie piłkarzy Piasta i świetnie podał do Hamalainena, który mimo obecności Koruna oddał płaski strzał, a Szmatuła z trudem łapał piłkę na raty. Dwie minuty później Jodłowiec odebrał piłkę Vackowi w środkowej strefie boiska i uruchomił znajdującego się na skrzydle Kucharczyka. Pomocnik Legii świetnie podał zewnętrzną częścią stopy, a zamykający akcję Hamalainen, wykorzystał zdezorientowanie Heberta i z najbliższej odległości wpakował piłkę do bramki. 3:0! Hamalainen po raz pierwszy od transferu do Legii w przerwie zimowej rozpoczął mecz w pierwszym składzie, co zawdzięczał kontuzji Aleksandara Prijovicia w finale Pucharu Polski. O występie Fina zdecydowało nieszczęście Szwajcara, ale „Hama” skorzystał na tym i zaprezentował się bardzo dobrze.

W 59. minucie zaatakował Piast za sprawą Martina Bukaty. Słowak kopnął sprzed szesnastki, ale Malarz ponownie zaliczył skuteczną interwencję.” (cyt. za: 90minut.pl). Dziesięć minut później Hebert sfaulował w polu karnym Guilherme. Polski sędzia eksportowy – Szymon Marciniak podyktował rzut karny, a skutecznym wykonawcą okazał się Nikolić, choć Szmatuła wyczuł intencje strzelca i był bliski odbicia piłki. Węgier zdobył swoją 27. ligową bramkę w sezonie.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(20)

Nemanja Nikolić przygotowuje się do wykonania rzutu karnego.

W 75. minucie gospodarze rozegrali niemal identyczną akcję, jak w 54. minucie. Michaił Aleksandrow zagrał piłkę do Kucharczyka, który podał w pole karne, ale nie do Hamalainena, tylko do Nikolicia, który zamiast strzelić postanowił ośmieszyć Mraza. Podbił nad nim piłkę, ale do oddania strzału głową zabrakło już miejsca. „W odpowiedzi Gerard Badía zagrał do Nešpora, a napastnik Piasta uderzył niecelnie.” (cyt. za: 90minut.pl). Legioniści mieli jeszcze jedną szansę na zdobycie bramki. W 87. minucie Aleksandrow podał w polu karnym do Nikolicia, który z dziewięciu metrów strzelił tylko obok słupka. Spotkanie zakończyło się więc pewnym i efektownym zwycięstwem lidera 4:0.

2016.05.08_Legia_-_Piast_Gliwice_(27)

Radoslav Latal w pomeczowych wypowiedział podkreślał, że Legia zasłużyła na wygraną, a dla kilku jego piłkarzy „to był pierwszy mecz o taką stawkę, przed tak liczną publicznością i nie wszyscy sobie z tym poradzili.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Choć ten mecz był demonstracją siły Legii, to stało się tak tylko dlatego, że spełniony został podstawowy warunek – Piast zagrał otwarcie i dlatego został brutalnie wypunktowany. Stało się tak dlatego, że w piątek trener Latal mówił „na pewno nie jedziemy się bronić” (cyt. za: legia.sport.pl), a „w niedzielę Piast przez całe spotkanie grał otwarcie, ryzykowanie, zapraszając rywali do uderzania ich z kontry nawet gdy przegrywali już czterema bramkami.” (cyt. za: legia.sport.pl).

Piast po raz trzeci w sezonie stracił co najmniej cztery gole. Wcześniej w meczach z Górnikiem Zabrze (2:5) i Zagłębiem Lubin (1:4). Poza tym, nie wygrał dziewięciu meczów z rzędu na wyjeździe notując pięć remisów i cztery porażki. Ostatni raz triumfował na obiekcie rywali w…. listopadzie 2015 r., gdy pokonał Termalikę Bruk-Bet Nieciecza (5:3).

Na dwie kolejki przed końcem Legia wypracowała sobie przewagę trzech punktów nad Piastem, a właściwie czterech, ponieważ przy równej liczbie punktów, wyższe miejsce po sezonie zasadniczym gwarantuje Legii pierwszeństwo. W ten sposób szanse Piasta na zostanie „polskim Leicester City” znacznie zmalały, choć „wicemistrzostwo dla takiego klubu jak Piast to i tak rewelacyjny wynik.” (cyt. za: weszlo.com).

 

8 maja 2016 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii / Stadion Wojska Polskiego

XXXV kolejka Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 4-0 Piast Gliwice

Bramki: Igor Lewczuk (28 min.), Guilherme (45 min.), Kasper Hämäläinen (54 min.), Nemanja Nikolić (69 min., z rzutu karnego).

Legia: 1. Arkadiusz Malarz – 5. Artur Jędrzejczyk, 4. Igor Lewczuk, 2. Michał Pazdan, 14. Adam Hloušek – 6. Guilherme (73 min., 77. Michaił Aleksandrow), 3. Tomasz Jodłowiec (78 min., 23. Stojan Vranješ), 7. Ariel Borysiuk, 22. Kasper Hämäläinen, 18. Michał Kucharczyk (81 min., 16. Michał Masłowski) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 33. Radosław Cierzniak, 19. Bartosz Bereszyński, 17. Tomasz Brzyski, 9. Marek Saganowski.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 26. Bartosz Szeliga, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (73, 21. Gerard Badía), 5. Marcin Pietrowski, 25. Kamil Vacek (79, 77. Igor Sapała), 12. Saša Živec (56, 90. Josip Barišić), 82. Martin Bukata – 16. Martin Nešpor.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik, 22. Tomasz Mokwa.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Vacek (39 min., za faul), Sapała (80 min., za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako główny oraz Sokolnicki i Siejka.

temperatura: 18C.

widzów: 29 245.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legia.com, legionisci.com, eurosport.onet.pl, weszlo.com, sportowefakty.wp.pl, legia.sport.pl. „Przegląd Sportowy” z dnia 9 maja 2016 r., s. 1-3 i 11.

środa, 19 kwietnia 2017
Piast Gliwice przed najważniejszą wiosną w historii klubu

Niespodziewanym liderem ekstraklasy po rundzie jesiennej sezonu 2015/2016 został Piast Gliwice wyprzedzający faworyzowaną Legią o pięć punktów, choć w kulminacyjnym momencie przewaga wynosiła dwa razy tyle. W Gliwicach zapowiedziano walkę o tytuł, ale jak się do niej przygotowano?

Transfery

Wiadomo było, że w Gliwicach nie można spodziewać się tak spektakularnych transferów, jak w Legii. Klub ze Śląska nie dysponuje takim budżetem jak „wojskowi”, a poza tym już latem 2015 r. dokonano w klubie rewolucji i wymieniono kilkunastu piłkarzy. Przede wszystkim zrezygnowano z obcokrajowców, a także z piłkarzy, którzy do najmłodszych nie należeli, a nie robili już postępów. Z całą pewnością w Gliwicach żałowano odejścia Kamila Wilczka – króla strzelców ekstraklasy sezonu 2014/2015 (20 goli). Trzynastu piłkarzy odeszło, a dwunastu przyszło, ale władze klubu nie ukrywały, że po tych zmianach liczą na lepszy sezon niż dwa poprzednie, w których Piast zajmował 12. miejsce. Apetyty na dobrą grę rozbudził sezon 2012/2013, który sezon ukończył tuż za podium.

Andrzej Sarkowicz, Prezes Piasta zapowiedział: „chcemy utrzymać w zimie obecny stan posiadania i wzmocnić się na 2-3 pozycjach. Jeżeli jednak otrzymamy dobrą propozycję transferową, to na pewno się nad nią zastanowimy” (cyt. za: weszlo.com). Ostatecznie Piast zatrudnił czterech nowych piłkarzy. Obrońca Kristijan Ipsa (Chorwacja, 29 lat) pozostawał bez klubu, ale wcześniej miał za sobą występy m.in. w Varteksie Varażdin, Energie Cottbus, FC Midtjylland, Regginie Calcio i Petrolulu Ploiesti. Środkowy pomocnik Martin Bukata (Słowacja, 22 lata) przyszedł z drugoligowego FC VSS Koszyce. Maciej Jankowski może występować na pozycji pomocnika lub napastnika i przyszedł z Wisły Kraków za kwotę 250 tys. zł (według „Przeglądu Sportowego”). Przed przyjściem do Gliwic, Jankowski rozegrał w barwach Ruchu Chorzów i Wisły Kraków 156 ligowych meczów, w których zdobył 33 gole. Poza tym pozyskano typowego napastnika Artursa Karasausksa (Łotwa, 24 lata), który w barwach Skonto Ryga został królem strzelców ligi łotewskiej, gdy w 24 meczach zdobył 16 goli. Maszynka do strzelania goli? Piast testował też Jozefa Piacka (Słowacja, 32 lata), ale obrońca MSK Żilina ostatecznie podpisał kontrakt z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Media informowały o zainteresowaniu Piasta następującymi piłkarzami: Michał Brudnicki (bramkarz, Pogoń Grodzisk Mazowiecki), Hubert Maślanka i Kacper Smoleń (pomocnicy, Sandecja Nowy Sącz), Mateusz Szczepaniak (pomocnik, Podbeskidzie Bielsko-Biała) i Radosław Dzierzbicki (pomocnik, ROW 1964 Rybnik). Żaden nie trafił jednak na stadion przy Okrzei. Piast zainteresował się także wykupieniem dwóch kluczowych piłkarzy wypożyczonych ze Sparty Praga, ale kwoty podane przez czeski klub były zaporowe. Sparta zażądała za Nespora 800 tys. euro, a za Vacka 600 tys.euro, czyli pułap środków absolutnie nieosiągalny dla Piasta.

Kamil_Vacek_2015-2016_(1)

Kamil Vacek – najważniejszy i najlepszy piłkarz Piasta w sezonie 2015/2016.

Źródło: przegladsportowy.pl.

Z klubu nie odszedł żaden z kluczowych graczy, choć media donosiły o zainteresowaniu innych klubów m.in. Kamilem Vackiem (Lech, Lechia, Legia, Sparta Praga), Martinem Nesporem (Lech), Hebertem (Legia). Dodatkowo nowe kontrakty podpisali Kornel Osyra, Bartosz Szeliga, Sasa Żivec, Hebert i Mateusz Mak. Odeszli piłkarze, którzy grali niewiele albo wcale. W trakcie rundy jesiennej Gliwice opuścili – Cezary Demianiuk (wypożyczony do PGE GKS Bełchatów, 1 mecz) i Adrian Klepczyński (za darmo do Rakowa Częstochowa, 5 meczów). Dodatkowo, zimą odeszli Daniel Ciechański (za darmo do Polonii Bytom) i Mateusz Długołęcki (wypożyczenie do Chrobrego Głogów, 1 mecz), zaś do rezerw przesunięci zostali Patrick Dytko (1 mecz) i Patryk Dziczek.

Trener Radoslav Latal był zadowolony, że udało się pozostawić kluczowych piłkarzy i trochę wzmocnić rywalizację, ale otwarcie narzekał, że nie udało się sprowadzić dwóch czeskich piłkarzy, na których bardzo mu zależało i w których sprowadzenie był bezpośrednio zaangażowany. „Drużyna została wzmocniona i to cieszy. Będę miał większe pole manewru, rywalizacja wzrośnie. Nie wypaliły co prawda nasze starania o Libora Kozaka i Tomasa Pekharta, ale niektórych rzeczy nie mogliśmy przeskoczyć.” (cyt. za: „Skarb Kibica”). Na przeszkodzie stanęły oczywiście ograniczone możliwości finansowe „Piastunek”. Pierwszym wyborem Latala był Libor Kozak (Czechy, 26 lat, 8 występów w reprezentacji), który w sezonie 2012/2013 był królem strzelców Ligi Europy. W barwach Lazio zdobył 8 goli w 10 meczach. We wrześniu 2013 r. za 6,5 mln euro trafił do Aston Villi, gdzie gra niewiele. Zainteresowanie jego umiejętnościami wykazywał Celtic, ale Kozak nie trafił ani na Celtic Park, ani na Stadion Miejski w Gliwicach, tylko pozostał w AV. Drugim wyborem Latala był Tomas Pekhart – dziewiętnastokrotny reprezentant Czech, napastnik, który ostatnio grał dla niemieckiego FC Inglostadt 04. Zimą zamiast do Piasta trafił do AEK Ateny.

Możliwości finansowe

Na przeszkodzie do transferów Kozaka, Pekharta i innych piłkarzy stanęły możliwości finansowe Piasta. Budżet w sezonie 2014/2015 wynosił 18 mln zł (13. miejsce w ekstraklasie) i składał się z trzech zasadniczych części – dotacji od władz miasta (10 mln zł, ale na 2016 r. przewidziano 8 mln zł), wpływów z praw telewizyjnych i środków z tytułu umów sponsorskich (ok. 2,5 mln zł). Utrzymanie stadionu i dzierżawa obiektów treningowych kosztuje klub 3 mln zł rocznie. W raporcie „Ekstraklasa piłkarskiego biznesu 2015” w klasyfikacji finansowej Piast uplasował się na 13. pozycji notując awans o jedną pozycję w stosunku do roku poprzedniego. W pierwszej połowie 2016 r. miasto Gliwice (posiadacz 66% akcji Piasta) przeznaczyło na utrzymanie klubu 7 milionów złotych, czyli o 2 miliony więcej niż w drugim półroczu 2015 r. Prezes Piasta jednak podkreślał: „Zakładamy w przyszłości stabilizację wyników co najmniej na poziomie pierwszej ósemki, budowę ośrodka piłkarskiego, rozwój szkolenia młodzieży i sieci skautingu oraz ścisłą współpracę ze społecznością i lokalnym biznesem.” (cyt. za: weszlo.com). To jednak duży poziom ogólności. Warto przyjrzeć się realnym możliwościom Piasta i środkom, jakie w poprzednich latach Piast przeznaczył na pozyskanie nowych piłkarzy.

Na transfery gotówkowe klub z Gliwic wydał przez siedem sezonów tylko 729 tys. euro, czyli średnio na jeden sezon zaledwie 104,15 tys. euro na sezon. Z zestawienia przygotowanego przez „Przegląd Sportowy” na podstawie kwot podanych przez transfermarkt.de wydatki w poszczególnych sezonach były następujące:

2009/2010 – 128 tys. euro,

2010/2011 – 58 tys. euro,

2011/2012 – 33 tys. euro,

2013/2014 – 150 tys. euro,

2014/2015 – 335 tys. euro,

2015/2016 – 25 tys. euro.

Przy takich środkach pozyskanie wspomnianych Kozaka i Pekharta, nieco wcześniej także Milana Barosa było i jest marzeniem ściętej głowy…

Mecze towarzyskie

Przez poprzednie trzy przerwy zimowe Piast spotykał się m.in. z Szachtarem Donieck (0:3), CSKA Moskwa (0:0) i Zenitem Sankt Petersburg (0:3), więc tym razem także oczekiwano na silnych sparingpartnerów. Władze klubu stanęły na wysokości zadania i umożliwiły rozegranie meczów z Dinamo Zagrzeb i Szachtarem Donieck (!), a więc rywalami, których pozazdrościłby niejeden klub z ekstraklasy.

Piast przygotowywał się na dwóch zgrupowaniach – w Kamieniu koło Rybnika i w Alicante, a ostatni sparing rozegrał na własnym stadionie. Lider ekstraklasy rozegrał siedem meczów sparingowych, z których trzy wygrał, a cztery przegrał, przy łącznym bilansie bramkowym 12:11. Bramki dla Piasta strzelało aż dziesięciu piłkarzy. Najwięcej bramek (po dwie) zdobyli Kamil Vacek i Josip Barisić.

Piast_-_Szachtar_(1:3)_luty_2016 

Mecz sparingowy Piast – Szachtar (1:3) rozegrany 2 lutego 2016 r. w Hiszpanii.

Źródło: sportslaski.pl.

Mecze towarzyskie Piasta Gliwice w przerwie zimowej sezonu 2015/2016:

14.01.2016, Rybnik-Kamień (boczne boisko Hotelu Olimpia), PIAST – Pniówek Pawłowice Śląskie 2:1 (bramki: Vacek, Barisić).

20.01.2016, Rybnik-Kamień (boczne boisko Hotelu Olimpia), PIAST – Sigma Ołomuniec 2:0 (Nespor, Piacek).

24.01.2016, San Pedro del Pinter, PIAST – Stromsgodset IF 1:2 (Vacek).

28.01.2016, Hiszpania, PIAST – Benidorm CD 4:1 (Hebert, Moskwik, Angielski, Barisić)

29.01.2016, La Manga, PIAST – Dinamo Zagrzeb 1:2 (Murawski).

02.02.2016, San Pedro del Pinter, PIAST – Szachtar Donieck 1:3 (Mraz).

06.02.2016 Gliwice, PIAST - FK Fotbal Triniec 1:2 (Mak)

Planowany był mecz z CD Alcoyano, ale hiszpański trzecioligowiec odwołał mecz z powodu plagi kontuzji, dlatego Piast zagrał z piątoligowym Benidorm CD.

Czeski trener był zadowolony z okresu przygotowawczego, podkreślając, że „drużyna wykonała kawał solidnej roboty” (cyt. za: „Przegląd Sportowy”) i obeszło się bez kontuzji. To tyle jeśli chodzi o piłkarzy, a jeśli chodzi o trenera, to Latal ma szansę dłużej pracować z Piastem, niż poprzednim klubem, czyli FC VSS Kosice. Latal prowadził Piast w 35 oficjalnych meczach, a Koszyce w 51 meczach.

Podsumowanie

Piast przygotował się do walki o mistrzostwo Polski 2016 na miarę swoich możliwości. Wzmocnił się na tyle na ile było to możliwe, ale już sparingi rozegrał z dobrymi rywalami. Przy wzmocnieniach Legii (Hamalainen, Hlousek, Jędrzejczyk, Borysiuk, Aleksandrov, Niezgoda) Piast wyglądał, jak ubogi krewny. Nazwiska nie grają, dlatego w Gliwicach wierzono, że pięć punktów przewagi nad Legią może, przy odrobinie szczęścia, doprowadzić do historycznego triumfu.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, transfermarkt.pl, en.wikipedia.org, en.wikipedia.org, przegladsportowy.pl, sportslaski.pl. K. Brommer, Rewolucja w kadrze, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 maja 2015 r., s. 9. KRIS, Mocne wietrzenie szatni, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 czerwca 2015 r., s. 15. K. Brommer, Wypaliły im transfery, „Przegląd Sportowy” z dnia 3 sierpnia 2015 r., s. 7. Vacek to nasze serce – wywiad red. A. Bugajskiego z Adamem Sarkowiczem, „Przegląd Sportowy” z dnia 21 grudnia 2015 r., s. 6. K. Brommer, Ostatni do podpisu, „Przegląd Sportowy” z dnia 28 grudnia 2015 r., s. 23. A. Bugajski, Przyszła pora na Nespora, „Przegląd Sportowy” z dnia 4 stycznia 2016 r., s. 31. K. Brommer, Zasłużyli na dobre żniwa, „Przegląd Sportowy” z dnia 15 stycznia 2016 r., s. 20. M. Wąsowski, P. Wołosik, Na tropie napastnika, „Przegląd Sportowy” z dnia 18 stycznia 2016 r., s. 25. K. Brommer, Lider ma poważne kłopoty z transferami, „Przegląd Sportowy” z dnia 18 stycznia 2016 r., s. 27. K. Brommer, Sentymentalny obóz Badii, „Przegląd Sportowy” z dnia 25 stycznia 2016 r., s. 22. K. Brommer, Wszystko dla żony, „Przegląd Sportowy” z dnia 28 stycznia 2016 r., s. 17. Giełda transferowa ekstraklasy, „Przegląd Sportowy” z dnia 1 lutego 2016 r., s. 22-23. K. Brommer, Naszą siłę jest charakter, „Przegląd Sportowy” z dnia 8 lutego 2016 r., s. 8. „Skarb Kibica. Ekstraklasa Sezon 2015/2016 – wiosna”, s. 74-77 – dodatek do „Przeglądu Sportowego” z dnia 12 lutego 2016 r.

czwartek, 23 marca 2017
Przeciętny grudniowy hit

W jesiennym meczu na szczycie T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016, rozegranym 13 grudnia 2015 r. Legia Warszawa zremisowała z Piastem Gliwice 1:1 (0:0). Spotkanie rozczarowało.

W Warszawie wicelider, czyli Legia gościła niespodziewanego lidera, czyli Piasta Gliwice. Obie drużyny nie mogły wystąpić w najsilniejszych składach, ale jak zwykle w takich meczach oczekiwano emocjonującego pojedynku. „Z powodu kartek ze składu wypadł Michał Pazdan, do zdrowia nie powrócił jeszcze Jakub Rzeźniczak. To oznaczało, że do obrony cofnął się Tomasz Jodłowiec, a jako defensywny pomocnik zagrał Guilherme.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). Natomiast w drużynie gości „z powodu kontuzji do Warszawy nie pojechali Kornel Osyra oraz Sasa Zivec” (cyt. za: piast-gliwice.pl).

Dla kibiców Legii ten mecz miał duże znaczenie. Po odpadnięciu z Ligi Europy drużyna miała udowodnić, że na krajowym podwórku jest w stanie kontrolować sytuację i zmniejszy pięciopunktową stratę do lidera rozgrywek. Planu nie udało się zrealizować (…), bo to goście sprawiali lepsze wrażenie. Legia nie potrafiła przytrzymać piłki, więc wicemistrzowie Polski oddali inicjatywę Piastowi i nastawiali się na kontry.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

Spotkanie lepiej mogli rozpocząć gospodarze. „W 7. minucie mocno centrował Brzyski, ale swoim podaniem nie odnalazł wbiegającego Nemanji Nikolicia” (cyt. za: legia.sport.pl). „W 10. minucie Ivan Trickovski przedarł się lewym skrzydłem, przed bramką na dobrej pozycji był Nemanja Nikolić i wystarczyło tylko dograć do Węgra. Jednak podanie Macedończyka trafiło w nogi obrońcy.” (cyt. za: eurosport.onet.pl). „W 14. minucie Stojan Vranješ mocno kopnął z rzutu wolnego, ale Jakub Szmatuła zdołał wybić piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). W 23. minucie groźnie zaatakowali goście. Mateusz Mak zagrał do Kamila Vacka, który dośrodkował spod linii końcowej w pole karne, a Grzegorz Szeliga wyskoczył wyżej niż Łukasz Broź i oddał lekki strzał wprost w ręce Kuciaka. Portal weszlo.com nazwał strzał „anemicznym”. Pięć minut później Broź odebrał piłkę Vackowi, ograł Radosława Murawskiego i przebiegł wzdłuż linii bocznej prawie całą długość boiska. Gdy chciał dograć piłkę do Trickovski’ego na zamknięcie akcji, to Szmatuła odbił piłę na rzut rożny. „Po upływie pół godziny gry Ondrej Duda zdecydował się na strzał zza szesnastki, ale Szmatuła bez trudu złapał futbolówkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Trzy minuty później kontuzji doznał najlepszy strzelec gości – Martin Nespor i musiał opuścić boisko. W jego miejsce pojawił się Josip Barisić.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(3)

Pierwsza połowa była po prostu słaba. Na boisku panował chaos, a niedokładności były widoczne w zagraniach piłkarzy obu drużyn. Raził brak jakiejkolwiek jakości w grze i trudno było uwierzyć, że naprzeciwko siebie stanęły dwa najlepsze kluby ekstraklasy.

Drugą połowę lepiej mogli rozpocząć gospodarze. Vranjes „uderzył z dalszej odległości, lecz bramkarz Piasta nie miał problemu ze złapaniem piłki. W 53. minucie Duda zagrał do nadbiegającego Guilherme, który oddał strzał bez przyjęcia, jednak futbolówka poleciała obok bramki.” (cyt. za: 90minut.pl). Brazylijczyk był nieatakowany, dlatego wydaje się, że mógł lepiej przyłożyć się do strzału. Kilka minut później na boisku pojawił się Aleksandar Prijović. „Szwajcar już w pierwszych kontaktach z piłką pokazał, że doskonale rozumie się z Nikoliciem. Po ich dwójkowej akcji Prijović wpadł w pole karne, ale został zablokowany, gdy składał się do strzału.” (cyt. za: legia.sport.pl). W 62 min. po dośrodkowaniu Brzyskiego z rzutu rożnego Prijović przedłużył piłkę piętą a Nikolić trafił w słupek, po czym Patrik Mraz chciał wybić piłkę, ale zrobił to tak niefortunnie, że piłka trafiła w Heberta i wpadła do bramki gości. Legia objęła prowadzenie 1:0.

Trzy minuty później gospodarze rozgrywali atak pozycyjny. Nikolić podał na piąty metr do Guilherme, ale wślizg Marcina Pietrowskiego uniemożliwił mu oddanie strzału. „Reakcją trenera Latala było wprowadzenie na boisko Gerarda Badii.” (cyt. za: legia.sport.pl). Na efekt nie trzeba było czekać, a wydawało się, że Legia przejmuje kontrolę nad meczem. W 74 min. Murawski podał do Badii, który przepuścił piłkę, co zmyliło Kuciaka i piłka mogła wturlać się do bramki, ale wybił ją Igor Lewczuk. „Następnie Vacek kopnął zza szesnastki, lecz tym razem Kuciak pewnie złapał piłkę.” (cyt. za: 90minut.pl). Piast jednak dalej nacierał, ale legioniści nie potrafili uporządkować swojej gry w defensywie. W 78. minucie Barisić oddał strzał na bramkę Legii, Kuciak rzucił się, ale piłę wybił Brzyski. To nie był jednak koniec akcji lidera, bo goście utrzymali się przy piłce. Mraz założył siatkę Broziowi i dośrodkował w pole karne, gdzie Badia wyskoczył wyżej od Brzyskiego i strzałem głową pokonał Kuciaka. To była jedenasta asysta Mraza w tym sezonie (według sportowefakty.wp.pl, bo według eurosport.onet.pl – dziesiąta). Piast doprowadził do wyrównania 1:1.

2015.12.13_Legia_-_Piast_Gliwice_(6)

Obie drużyny starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale zabrakło im klarownych sytuacji do zdobycia bramki. „W doliczonym czasie gry po wrzutce z rzutu rożnego główkował Josip Barisić i tym razem Kuciak był bezbłędny.” (cyt. za: legionisci.com).

Pomeczowe statystyki zaprezentowane przez portal legionisci.com potwierdzają, że było to wyrównane spotkanie. Piast miał przewagę w posiadaniu piłki (52%:48%), ale Legia oddała więcej strzałów (12:9) i celnych strzałów (6:5). Częściej wykonywała też rzutu rożne (4:3), częściej faulowała (14:6) i częściej była na spalonym (3:1). Kartki, które otrzymali Duda i Vacek wykluczyły ich z kolejnych meczów swoich drużyn, odpowiednio z Koroną Kielce i Lechem Poznań.

Trener Czerczesow powiedział po meczu „brakowało nam energii, aby zdominować rywala” (cyt. za: eurosport.onet.pl), podkreślając, że jego piłkarze byli zmęczeni czwartkowym meczem z Napoli w Lidze Europy (2:5). Jiri Necek (II trener Piasta Gliwice) powiedział m.in. „Mecz był wyrównany, choć muszę przyznać, że w drugiej połowie Legia miała przewagę.” (cyt. za: eurosport.onet.pl).

W szeregach gospodarzy panowało rozczarowanie, przede wszystkim dlatego, że nie udało się zniwelować pięciopunktowej straty do lidera, bo gra Legii, podobnie jak mecz, była przeciętna. Sami piłkarze podkreślali, że nie zagrali dobrego spotkania, a Nikolić narzekał, że w jednej z akcji był faulowany w polu karnym. Spotkanie obserwował Artur Jędrzejczyk ze swoim menadżerem Mariuszem Piekarskim. Piłkarz FK Krasnodar kilka dni później został wypożyczony do Legii do końca sezonu.

Grudniowy hit niestety rozczarował. Legia nie wykorzystała atutu własnego boiska i nie zdominowała rywala. Piast też nie zagrał wielkiego meczu, ale zdobył punkt na trudnym terenie i potrafił przycisnąć gospodarzy, aby doprowadzić do wyrównania.

 

13 grudnia 2015 r., godz. 18:00 – Warszawa, Stadion Legii (Stadion Wojska Polskiego)

XX kolejka T-Mobile Ekstraklasy 2015/2016

Legia Warszawa 1-1 Piast Gliwice

Bramki: Hebert (62 min. – samobójcza) – Gerard Badía (79 min.).

Legia: 12. Dušan Kuciak – 28. Łukasz Broź, 4. Igor Lewczuk, 3. Tomasz Jodłowiec, 17. Tomasz Brzyski – 18. Michał Kucharczyk (86 min., 19. Bartosz Bereszyński), 6. Guilherme, 23. Stojan Vranješ, 8. Ondrej Duda, 20. Ivan Tričkovski (60 min., 99. Aleksandar Prijović) – 11. Nemanja Nikolić.

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 1. Arkadiusz Malarz, 9. Marek Saganowski, 27. Robert Bartczak, 13. Arkadiusz Piech, 15. Michał Kopczyński.

Trener: Stanisław Czerczesow (Rosja).

Piast: 1. Jakub Szmatuła – 5. Marcin Pietrowski, 88. Uroš Korun, 91. Hebert, 2. Patrik Mráz – 19. Mateusz Mak (89 min., 22. Tomasz Mokwa), 25. Kamil Vacek, 9. Radosław Murawski, 11. Paweł Moskwik (71 min., 21. Gerard Badía), 26. Bartosz Szeliga – 16. Martin Nešpor (34 min., 90. Josip Barišić).

Rezerwowi, którzy nie zagrali: 31. Dobrivoj Rusov, 3. Mateusz Długołęcki, 10. Karol Angielski, 55. Jakub Kuzdra.

Trener: Radoslav Latal (Czechy).

żółte kartki: Duda (57 min. za niesportowe zachowanie), Kucharczyk (67 min. za faul), Guilherme (82 min. za faul) – Vacek (57 min. za faul).

sędziowali: Szymon Marciniak (Płock) jako sędzia głowny oraz Sokolnicki i Sadczyk jako sędziowie liniowi.

temperatura: 4C.

widzów: 21 191.

 

Źródła: własne, 90minut.pl, ekstraklasa.tv, legionisci.com, legia.sport.pl, legia.com, sportowefakty.wp.pl, eurosport.onet.pl, weszlo.com, piast-gliwice.pl. A. Dawidziuk, Historyczny wyczyn gliwiczan, „Przegląd Sportowy” z dnia 14 grudnia 2015 r., s. 6.

środa, 22 marca 2017
Przed niespodziewanym grudniowym hitem

Przed meczem XX kolejki sezonu 2015/2016 Legia – Piast Gliwice chyba nikt nie spodziewał się, że będzie to mecz wicelidera z liderem ekstraklasy. Co więcej, niezależnie od wyniku tego spotkania przed ostatnią kolejką w 2015 r., Piast będzie liderem ekstraklasy!

Przed meczem Piast miał pięć punktów przewagi. W dotychczasowych 19 spotkaniach zdobyły 41 punktów (13 zwycięstw, 2 remisy, 4 porażki, bramki 36:24), zaś Legia zdobyła 36 punktów (10 zwycięstw, 6 remisów, 3 porażki, bramki 38:19). Jeszcze dwie kolejki wcześniej Piast miał aż dziesięć punktów przewagi, ale przegrał na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:5, a następnie zremisował u siebie z Cracovią 2:2. Legia w tym czasie odniosła dwa zwycięstwa – przed własną publicznością z Górnikiem Łęczna 2:1 i na wyjeździe z Wisłą Kraków 2:0.

Portal weszlo.com dowodził, że Piast meczu z Legią przegrać nie może, ponieważ punkty traci tylko wtedy, gdy w jednym tygodniu rozgrywa dwa spotkania, a tak właśnie stało się, gdy grał z Górnikiem i Cracovią. Co więcej, Piast po spotkaniu z „Pasami” mógł przygotowywać się do hitu jesieni, zaś Legia w tygodniu miała za sobą wyczerpująca podróż do Neapolu na mecz w ramach fazy grupowej Ligi Europy (2:5 z Napoli). Więcej odpoczynku dla „Piastunek” mogło być kluczowym czynnikiem przed meczem z Legią. Nie bez znaczenia był też fakt, że Legia zagrała w tej rundzie prawie dwa razy więcej meczów niż Piast. Grudniowy hit był 37. spotkaniem Legii w rundzie, zaś dla Piasta dopiero 21.

Piast - Legia 2:1 (sierpień 2015)

Ostatni mecz Piast – Legia 2:1 (sierpień 2015 r.)

Źródło: sport.se.pl.

Piast nie radzi sobie w trybie grania co trzy-cztery dni. W całym sezonie po tak krótkim odpoczynku zagrali trzy razy (…) na szesnaście punktów, jakie Piast stracił w całych rozgrywkach, aż osiem miało związek z krótkimi przerwami pomiędzy meczami.” (cyt. za: weszlo.com). Wpływ na to miała wąska kadra zespołu. Piast przed meczem z Legią miał najmniejszą liczbę piłkarzy, którzy zaliczyli przynajmniej 250 minut na boiskach Ekstraklasy – 14. Najwięcej (22) piłkarzy miała Lechia Gdańsk, zaś Legia plasowała się w połowie stawki – 18 zawodników. „(…) w Piaście zawodnicy są najmocniej eksploatowani. Jako że 250 minut to niecałe trzy pełne mecze, w praktyce za całą kapitalną jesień odpowiada czternastu piłkarzy: Szmatuła, Mraz, Vacek, Murawski, Hebert, Osyra, Pietrowski, Nespor, Korun, Barisić, Zivec, Szeliga, Badia i Mak. W tym kontekście trudno się dziwić, że drużyna gorzej sobie radzi przy krótkich przerwach. Przeciwnie, to wydaje się naturalną konsekwencją tak wąskiej kadry” (cyt. za: weszlo.com).

„Przegląd Sportowy” wskazywał, że oba kluby dzielą – budżet, międzynarodowe obycie, liczba trofeów, potencjał miasta i temperament prezesa. A do tego można też dodać stadion, zainteresowanie mediów i kibiców, srednią widownię, itd. Wymieniać można sporo. Poza tym, w Legii grali pewniacy na Euro 2016 (Pazdan, Jędrzejczyk, Jodłowiec, Duda i Nikolić), a w Piaście tylko Vacek mógł łudzić się występem w tej imprezie. Portal weszlo.com zwracał jednak uwagę, że „jesienią wielu piłkarzy z Warszawy się cofnęło, natomiast Piast włączył turbo i zbudował najlepszą ekipę w swojej historii.”.

Statystyka meczów w Warszawie była jednak bezlitosna dla Piasta. Przed grudniowym meczem Piast  grał przy Łazienkowskiej pięciokrotnie i za każdym razem przegrywał:

2008/2009: Legia – Piast 3:1 (Edsok, Glik – sam., Chinyama – Krzycki),

2009/2010: Legia – Piast 3:0 (Mięciel, Iwański, Grzelak)

2012/2013: Legia – Piast 3:2 (Ljuboja 2, Jędrzejczyk – Cuerda, Kędziora)

2013/2014: Legia – Piast 4:1 (Dwaliszwili 2, Pinto, Rzeźniczak – Hanzel)

2014/2015: Legia – Piast 2:0 (Kucharczyk, Sa)

Niby Legia była faworytem, ale Piast nie przyjeżdżał na Łazienkowską jako przypadkowy lider, czy ekstraklasowy średniak. Statystyka nie przemawiała za Piastem, ale jesienna dyspozycja, liczba meczów, zapas sił i świeżość przedmeczowa na pewno były po stronie Piasta. Czy wystarczyło?

 

Źródła: własne, 90minut.pl, weszlo.com, przegladsportowy.pl, legionisci.com, sport.se.pl.

wtorek, 19 lipca 2016
UEFA uczyniła sobie z polskich klubów dojną krowę

Jak wyliczył portal weszlo.com polskie kluby w ostatnim czasie z tytułu kar za zachowanie kibiców przekazały europejskiej centrali nieco ponad milion euro (stan na dzień 4 sierpnia 2015 r.).

Weszlo.com wzięło pod uwagę kary z ostatnich dwóch sezonów i kilka bardziej spektakularnych z poprzednich sezonów. Polskie kluby płaciły więc:

Legia Warszawa – 648 tys. euro,

Ruch Chorzów – 200 tys. euro,

Śląsk Wrocław – 125 tys. euro,

Lech Poznań – 80 tys. euro,

Piast Gliwice – 5 tys. euro.

Oczywiście część z tych kar jest zasadna, ale doniesienia medialne wskazują, że polskie kluby są karane także z absurdalnych powodów i można odnieść wrażenie, ze UEFA uwzięła się na polskie kluby. Ciągle słyszymy i czytamy o kolejnych karach, niekiedy za drobne przewinienia. Z drugiej strony chyba nikt szczegółowo nie analizował, czy odwołania polskich klubów są uwzględniane i jak to wygląda w innych państwach.

Część polskich mediów grzmiała (i słusznie), gdy Omonia Nikozja nie została ukarana za transparent swoich kibiców wywieszony podczas meczu z Jagiellonią Białystok – „Nasi dziadkowie gonili was aż do Berlina” z uciekającą swastyką.

Oprawa_kibiców_Omonii_Nikozja

Źródło: sport.interia.pl.

Nie można oprzeć się bowiem wrażeniu, że UEFA stosuje podwójne standardy i kluby z Europy Środkowo-Wschodniej traktuje bardziej restrykcyjnie, pobłażając klubom z najsilniejszych lig. Poza tym, czym jest milion euro dla UEFA, która jak pokazał przykład Michela Platini’ego zdaje się robić wałki na znacznie, znacznie większe kwoty…

Michel_Platini_zdjęcie_07.2016

Źródło: ctvnews.ca.


Źródła: własne, weszlo.com, sport.pl, sport.interia.pl, ctvnews.ca.

czwartek, 25 lipca 2013
Bach, bach, bach KA-RA-BACH!!!!!!

Stało się! Po raz drugi w historii europejskich pucharów polski klub odpadł z klubem z Azerbejdżanu. I po raz drugi pogromcą polskiego klubu był Qarabağ Ağdam. Klub, który nie należy do potentatów azerskiej piłki wywalczył w swojej historii tylko jedno mistrzostwo i trzy Puchary Azerbejdżanu.

O tym, że Piastowi Gliwice, debiutantowi w europejskich pucharach, będzie trudno w rywalizacji z Azerami, było wiadomo już po losowaniu. Piast zawiódł jednak na całej linii. Na wyjeździe przegrał 1:2, choć prowadził 1:0. Dzisiaj, w meczu rewanżowym sytuacja odwróciła się, bo Piast choć przegrywał 0:1 strzelił w ciągu siedmiu minut dwa gole i miał okazje do strzelenia kolejnych. Nie wykorzystał ich i doszło do dogrywki, w której niewiele się działo. W trzeciej minucie drugiej części dogrywki Ulrich Kapolongo wykorzystał krycie „na radar” Damiana Zbozienia, a następnie strzelił w krótki róg bramki Jakuba Szumskiego. Młody golkiper mógł zachować się lepoiej. Piast potrzebował w tym momencie dwóch goli do awansu, ale nie strzelił nawet jednego, a co gorsza nie stworzył sobie żadnej (!) poważnej sytuacji.

Drugi_gol_Karabachu_w_Gliwicach

Radość piłkarzy Karabachu po zdobyciu drugiej bramki w Gliwicach.

Źródło: fakt.pl.

Wstyd! Wprawdzie piłka azerska dzięki petrodolarom ciągle się rozwija, ale oczekiwania i możliwości Piasta pozwalały Ślązakom na myślenie o awansie. Z drugiej jednak strony Qarabağ nie jest jakąś przypadkową drużyną. W sezonie 2010/2011 pewnie wyeliminował krakowską Wisłę prowadzoną przez Henryka Kasperczaka.

Zresztą Wisła nie była pierwszą drużyną, która w tamtym sezonie połamała sobie zęby na tej drużynie. Qarabağ wyeliminował wcześniej Metalurg Skopje (4:1, 1:1) i Portadown (2:1, 1:1). Przygodę z pucharami brutalnie przerwała Borussia Dortmund (0:4, 0:1). Sezon wcześniej Qarabağ wyeliminował Rosenborg Trondheim (0:0, 1:0) i Honkę Espoo (1:0, 2:1), odpadając w rundzie play-off z Twente Enschede (1:3, 0:0). W zeszłym sezonie drużyna z Ağdam odpadła w 3. rundzie eliminacyjnej z Club Brugge (1:0, 1:4). Nic więc dziwnego, że oficjalna strona internetowa Piasta Gliwice informowała: „Faworytem tego starcia był zespół Karabachu, aktualnie jedna z najsilniejszych drużyn z Azerbejdżanu, drużyna ograna już w europejskich pucharach.” (cyt. za piast.gliwice.pl).

Azerskie klub były chłopcami do bicia dla polskich i nie tylko klubów, ale tylko do sezonu 2010/2011. Wcześniej rywalizacja polsko-azerska miała miejsce pięć razy i polskie kluby pewnie ją wygrywały. Wyjątkiem był sezon 2007/2008, gdy Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski w dwumeczu z MKT-Araz İmişli strzeliła jednego, jedynego, ale zwycięskiego gola. Niezależnie jednak od tej rywalizacji przewaga polskich klubów była zdecydowana – 10 meczy, 8 zwycięstw, 2 remisy i bramki 34:5. Sezon 2010/2011 zmienił wszystko. Lech w eliminacjach do Ligi Mistrzów wyeliminował Inter Baku dopiero po karnych (1:0, 0:1 k. 8:9), zaś Wisła odpadła z Karabachem. W zeszłym sezonie Lech z trudem wyeliminował Xəzər-Lənkəran (1:1, 1:0) a w tym sezonie odpadł Piast…

Tablica_wyników_Wisła_-_Karabach

Tablica wyników po meczu na Suchych Stawach w 2010 r. niestety nie kłamie.

Źródło: wisla.krakow.pl.

Warto jeszcze przypomnieć, że w zeszłym sezonie, po raz pierwszy drużyna z Azerbejdżanu zagrała w fazie grupowej Ligi Europy, ale nie był nią Karabach, tylko Neftczi Baku. Ağ-qaralar (czarno-biali) wyeliminowali w rundzie play-off APOEL Nikozja, a w fazie grupowej zaprezentowali się znakomicie osiągając dwa remisy z Partizanem Belgrad (0:0, 1:1) i remis z Interem Mediolan (2:2) na San Siro! Poza tym dwukrotnie minimalnie przegrali z Rubinem Kazań (0:1, 0:1) i u siebie z Interem (1:3).

Porażka Piasta jest tym bardziej bolesna, że w tym sezonie odpadły już trzy pozostałe kluby azerskie – Neftczi Baku w eliminacjach Ligi Mistrzów, a Xəzər-Lənkəran i Inter Baku w eliminacjach Ligi Europy). Szkoda, że to akurat polski klub poprawia azerskie nastroje.

Nie wiem, czy sposobem na poprawienie polskich nastrojów będzie zwrócenie uwagi na kilka niespodzianek, a może nawet sensacji. Sparta Praga odpadła ze szwedzkim BK Häcken (2:2, 0:1), Aalborg z gruzińską Dila Gori (0:3, 0:0), IFK Goeteborg z Duklą Trenczyn (0:0, 1:2), Sturm Graz z islandzkim Breiðablik (0:0, 0:1) i chyba największe zaskoczenie Utrecht z luksemburskim FC Differdange 03 (1:2, 3:3). Czy to jakieś pocieszenie? Niewielkie. Średnia to przyjemność, żeby cieszyć się cudzego nieszczęścia.

Z drugiej jednak strony azerskie kluby, używając terminologii Franza Smudy, to nie jakieś tam „ogórki”. W rankingu klubowym UEFA Qarabağ zajmuje miejsce 192. miejsce , tuż za Neftczi Baku. Co ciekawe z polskich klubów wyżej w rankingu jest tylko Lech (94), Wisła (112), Legia (116), i Sląsk (180), natomiast za azerskimki klubami – Ruch (227), Jagiellonia (251), Polonia Warszawa (258). Za Qarabağiem znajdują się tak znane kluby jak np. Gaziantepspor, Servette Genewa, Dundee United, Malomoe FF, IFK Goeteborg, Banik Ostrawa, Sigma Ołomuniec, Hibernian, czy Aberdeen. W rankingu klubowym polskie kluby zajmują 21. miejsce, zaś azerskie 30. i wcale nie jest to ostatnie miejsce, bo sklasyfikowano 53. federacje.

 

Źródła: własne, piast.gliwice.pl, 90minut.pl, qarabagh.com, fakt.pl, wisla.krakow.pl, pl.wikipedia.org.

| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Tagi